Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
Nowe oblicze Arki zaprezentowało się kibicom - niedziela, 08, lipiec 2018 21:50
Finał Polish Bowl nie dla Jastrzębi - sobota, 14, lipiec 2018 19:58
Gdyńscy koszykarze powracają do Europy!!! - czwartek, 05, lipiec 2018 19:12
Basket 90 poznał europejskich rywali! - piątek, 06, lipiec 2018 19:16

To już jakieś fatum!!! Wyróżniony

  • środa, Gru 13 2017
  • Napisał 
To już jakieś fatum!!! Foto: Mariusz Mazurczak

Niezależnie od rezultatu, jaki na koniec sezonu uzyskają koszykarze Asseco, zapiszą się oni w bieżącym sezonie jako zespół, który „wyspecjalizował się” w przegrywaniu meczów w ostatnich sekundach. Tak było m.in. w poprzedniej kolejce, ze Stelmetem, tak było też w derbach Trójmiasta z Treflem Sopot.

Początek należał do zespołu Przemysława Frasunkiewicza, który po trafieniach Dariusza Wyki prowadził 7:2. Od tego momentu atak gospodarzy się zatrzymał, a serią 10:0 popisał się PGE Turów. Ostatecznie dzięki trafieniu Stefana Balmazovicia zgorzelczanie wygrywali 14:10 po 10 minutach rywalizacji. Na początku drugiej kwarty Asseco starało się zmniejszać straty trójkami, ale to przyjezdni, m.in. dzięki Bradowi Waldowowi utrzymywali przewagę. Kolejne rzuty z dystansu Jakuba Garbacza i Wyki zmniejszały ją jednak do zaledwie punktu. Gospodarze zanotowali następnie serię 7:0 i wyszli na prowadzenie. Ostatecznie po pierwszej połowie wygrywali 37:34.

Na początku trzeciej kwarty ważne trafienia notował Marcel Ponitka, ale kolejne akcje Camerona Ayersa zbliżały gości na dwa punkty. Sytuację gospodarzy uspokajał Przemysław Żołnierewicz, a ważną akcję skończył też Piotr Szczotka. Po 30 minutach gry gdynianie ciągle byli na prowadzeniu - tym razem sześciopunktowym. Dzięki trójce Bartosza Jankowskiego na początku czwartej kwarty przewaga ekipy trenera Frasunkiewicza wzrastała już do stanu 63:52. Goście zatrzymali się w ofensywie, a Asseco potrafiło to świetnie wykorzystać. PGE Turów jednak się nie poddał! W końcówce nadal walczył Ayers, a kluczową trójkę trafił Rod Camphor! Po niej to zgorzelczanie prowadzili 79:78. Ostatnia akcja należała jeszcze do Żołnierewicza, ale po jego rzucie z połowy boiska piłka tylko zatańczyła na obręczy kosza i... spadła i to goście cieszyli się ze zwycięstwa.

Najlepszym strzelcem gości był Stefan Balmazović z 21 punktami i 5 zbiórkami. 19 punktów i 4 asysty dla gospodarzy zanotował Marcel Ponitka. 

 

Asseco Gdynia – PGE Turów Zgorzelec 78:79 (10:14, 27:20, 21:18, 20:27)

 

Asseco: Ponitka 19, Żołnierewicz 18, Szubarga 12, Wyka 8, Garbacz 6, Put 6, Szczotka 6, Jankowski 3, Witliński 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz

 

PGE Turów: Balmazovic 21, Ayers 18, Camphor 17, Waldow 7, Jarecki 6, Patoka 4, Borowski 2, Petrukonis 2, Bochno 2, Koelner 0.

Trener: Michael Claxton

 

Sędziowie: A. Fiedler, C. Nowicki, M. Chrakowiecki

Czytany 2460 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział: Asseco Gdynia
Redakcja

tel. 606 924 771

Kibicujemy tym wydarzeniom:

  

Najnowsze



InfoGaleria

 
Regularnie przychodził na mecze Arki, chociaż na każdym kroku podkreślał, że Jego klubem zawsze pozostanie...
Piłkarze Arki Gdynia obronili Superpuchar Polski. Choć nie jest to (póki co) zbyt prestiżowe trofeum, to jednak...
Po raz pierwszy od czterech sezonów Seahawks Gdynia zabraknie w wielkim finale Polish Bowl. W meczu półfinałowym...
Po VII Spotkaniu Międzypokoleniowym Kibiców Arki Gdynia na ścianie historycznej „Górki” tradycyjnie przybyła...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 446 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane