Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Podobnie jak przed rokiem - najlepszy Włoch! Wyróżniony

  • niedziela, Sie 04 2019
  • Napisał 

Pełne trybuny, głośny doping i mecze na miarę finałów. To był ostatni dzień BNP Paribas Sopot Open.

Najpierw na kort centralny wyszli: Karol Drzewiecki i Mateusz Kowalczyk oraz Andre Begemann i Florin Mergea. W pierwszym secie niemiecko-rumuńska para zdominowała Polaków. Begemann, czyli 136. tenisista deblowego rankingu ATP, i Mergea obronili wszystkie break pointy, wygrali zdecydowanie więcej piłek przy swoim pierwszym i drugim podaniu, dużo lepiej również returnowali. W sumie wygrali 60% akcji. W drugim secie, wzorem wcześniejszych rund, Polacy prezentowali się już znacznie lepiej. Z gema na gem grali skuteczniej i pewniej, co ważne – przy żywiołowym dopingu kompletu kibiców! Zwyciężyli do trzech i o tym, kto wzniesie w puchar za zwycięstwo, decydował match tie-break. Drzewiecki i Kowalczyk, którzy zagrali w turnieju z dziką kartą, rozpoczęli tę decydującą partię lepiej, prowadzili nawet 6:3, ale ostatecznie przegrali 8:10. Tuż po piłce meczowej serdecznie podziękowali kibicom, organizatorom i wszystkim osobom zaangażowanym w pracę przy BNP Paribas Sopot Open.

W finale singla zmierzyli się: rozstawiony z nr 1. Stefano Travaglia i turniejowa „dziesiątka” Filip Horansky. Faworytem tego spotkania był Travaglia, 95. tenisista światowego rankingu, który w drodze do finału nie stracił nawet seta. Nieco trudniejszą drogę miał 187. w tym zestawieniu Horansky –jego wczorajszy półfinał z Aslanem Karatsevem, trwający ponad trzy godziny i 20 minut, był najdłuższym meczem BNP Paribas Sopot Open.

W pierwszym secie Travaglia ponownie imponował formą i kontrolował przebieg spotkania. Do zwycięstwa wystarczyło mu jedno przełamanie. Uderzał piłkę mocno i precyzyjnie, a ambitny Słowak miał problem z odbiorem jego serwisu. Wygrał do czterech, ale po krótkiej przerwie role się odwróciły i to Horansky prezentował się lepiej, pokonując wyżej notowanego rywala 6:2. To był jednocześnie dopiero pierwszy przegrany przez Włocha set w BNP Paribas Sopot Open!

Decydującą odsłonę Travaglia rozpoczął od przełamania, a kiedy wygrał jeszcze trzy kolejne gemy prawie pewne było, że rywalowi trudno będzie odmienić losy tego meczu. Po blisko dwóch godzinach wygrał 6:4, 2:6, 6:2, dopisał do rankingu 100 punktów i w poniedziałek awansuje na najwyższe miejsce w karierze – 79! Jak powiedział podczas ceremonii dekoracji: chwil spędzonych w Sopocie nie zapomni do końca życia.

 

Foto: Antoine Floue

Czytany 1069 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział: Tenis
Redakcja

tel. 606 924 771

Kibicujemy tym wydarzeniom:

  

 

 

Najnowsze



InfoGaleria

 
Koszykarze Asseco Arka Gdynia ulegli we własnej hali czarnogórskiej Buducnosti Voli Podgorica 61:78. O wyniku...
Asseco Arka powraca na ścieżkę zwycięstw. W meczu 8. kolejki Energa Basket Ligi gdynianie pokonali Legię Warszawa...
Koszykarze Asseco Arki Gdynia nie są już niepokonani poza domem nie tylko w Energa Basket Lidze. W środowy wieczór...
Najpierw Marko Vejinović z 35 m trafia w poprzeczkę, piłka odbija się za plecami bramkarza Wisły i wychodzi w...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 216 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane