Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
Znowu Gruszka lepszy od Anastasiego! - piątek, 11, styczeń 2019 23:32
Toruńskie Pierniki za twarde dla Arki! - niedziela, 06, styczeń 2019 14:48
21 trójek Arki i 10 Florence'a!!! - piątek, 28, grudzień 2018 20:01

Po pierwszym dniu niespodziewany remis! Polska - Zimbabwe 1:1

  • sobota, Kwi 07 2018
  • Napisał 
Po pierwszym dniu niespodziewany remis! Polska - Zimbabwe 1:1 Foto: Piotr Sukiennicki

Na przedmeczowej konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie drugiej grupy strefy euroafrykańskiej Polska – Zimbabwe, kapitan polskiej reprezentacji Radosław Szymanik wyraził przypuszczenie, że być może ten mecz zakończy się już po niedzielnej grze podwójnej. Tymczasem po pierwszym dniu mamy wynik 1:1 i rezultat meczu wciąż jest sprawą otwartą.

Zaczęło się znakomicie, gdy w pierwszym meczu Kamil Majchrzak pokonał Takanyi Garangangę 6:2, 6:2.

Po porażce trudno o uśmiech na twarzy, ale Garanganga miał powody do zadowolenia. Przede wszystkim po kontuzji kolana, która wyeliminowała go z gry na ponad miesiąc, nie ma już śladu. Forma wraca, chociaż na Majchrzaka to jeszcze zdecydowanie za mało. Reprezentant gości wspomniał także o znakomitej atmosferze meczu. Podkreślił, że publiczność oczywiście dopingowała swoich, jednak drużynie rywali okazała szacunek.

O niesamowitym dopingu mówił również Majchrzak. - Tęskniłem za meczem przed polską publicznością - powiedział. - Mecz? Miałem słabszy moment na początku drugiego seta, ale wróciłem do swojej gry, opanowałem sytuację. Chyba nie mogło skończyć się inaczej, chociaż nie spodziewałem się aż tak łatwego zwycięstwa.

 

Niemiłą niespodziankę sprawił natomiast Michał Przysiężny, który przegrał z Benjaminem Lock'iem 5:7, 5:7, pozwalając gościom na i wyrównanie stanu meczu na 1:1.

- Szkoda, że nie wykorzystałem dwóch piłek setowych w pierwszej partii. Wtedy, być może, w drugiej mógłbym grać bardziej swobodnie. Prowadziłem w niej 5:3, lecz nie czułem się komfortowo, bo ciągle brakuje mi ogrania meczowego. Bardzo dziękuję publiczności. Chociaż grałem źle, wspierała mnie do końca - powiedział Przysiężny. 

- Jeśli zawodnikowi brakuje na korcie komfortu psychicznego, to trudno mu dobrze grać - przyznał kapitan Szymanik. - Na pewno Michał nie czuje się dobrze, siedząc tu przed wami. 

- Obaj nasi reprezentanci zagrali dziś dobrze. Takanyi Garanganga trafił jednak na jeszcze lepiej grającego Polaka, a Benjamin Lock wręcz doskonale. Jestem bardzo zadowolony z wyniku 1:1, chociaż wolałbym prowadzić 2:0 - powiedział z uśmiechem Gwinyai Tongoona, kapitan gości. 

- Oczywiście doceniamy reprezentację Polski, ale nie obawiamy się jej. Kiedy w obu setach odrobiłem stratę 2:5 i 3:5, Michał musiał poczuć presję, a ja wykorzystałem tę szansę. Publiczność? Znakomita! Dopingowała swoich graczy bardzo gorąco, ale również kulturalnie. Nie spotkaliśmy się z żadną oznaką braku szacunku - zakończył Lock.

 

Jutro o 12:00 mecz deblowy, do którego zostali zgłoszeni Łukasz Kubot i Marcin Matkowski oraz Garanganga i Lock, a następnie dwa single.

Czytany 5756 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział: Tenis
Redakcja

tel. 606 924 771

Kibicujemy tym wydarzeniom:

  

 

 

Najnowsze



InfoGaleria

 
Prawdziwy horror zaserwowali swoim kibicom koszykarze Arki Asseco Gdynia. Prowadząc o 30 minutach 9 punktami pozwolili...
Czwarte w tym sezonie Derby Pomorza rozstrzygnęły się w trzeciej tercji. Goście z Gdańska zdobyli w niej dwie...
Koszykarki Arki Gdynia kontynuują zwycięską passę. W niedzielny wieczór wygrały w Siedlcach z miejscowym PGE MKK...
Piątkowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec był niezwykle ważny dla obu drużyn, które sąsiadują w tabeli. Ostatecznie...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 511 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane